Młoda kapusta po chłopsku

  Uwielbiam młodą kapustę. Mogła bym ją jeść codziennie. W surówce, w śmietanie z koperkiem, w wiosennym bigosie, w łazankach – pod każdą postacią smakuje wyśmienicie. Dziś przychodzę do Was z propozycją jednogarnkowego dania z młodej kapusty. Szybkie w przygotowaniu, proste, smaczne i sycące. Zapraszam !

Składniki:

 

  • 1 główka młodej kapusty
  • pętko kiełbasy – ok 300 g
  • 150 g wędzonego boczku
  • 2 cebule
  • 3 ziemniaki
  • 1 litr wywaru jarzynowego
  • sól, pieprz do smaku
  • garść posiekanego świeżego koperku
  • 2 łyżki oleju

 

Z kapusty usuwamy wierzchnie liście i płuczemy główkę pod bieżącą wodą. Usuwamy głąb. Kapustę  grubo szatkujemy. Na patelni rozgrzewamy olej. Cebule kroimy w kostkę i wrzucamy na olej. Chwilkę smażymy . Dodajemy pokrojoną w kostkę kiełbasę i boczek. Do zrumienionej kiełbasy dodajemy poszatkowaną kapustę i zalewamy wywarem. Gotujemy 5 minut. Obrane ziemniaki kroimy w kosteczkę i dodajemy do kapusty. Dodajemy pól łyżeczki soli i szczyptę pieprzu. Gotujemy do miękkości ok 20 minut. Doprawiamy według gustu pierzem i solą. Gotową potrawę  posypujemy obficie świeżym koperkiem. 

Smacznego !!!

Gdy na straganach pojawia się młoda kapusta i aromatyczny koper, to dla mnie znak że wielkimi krokami zbliżają się wakacje. Smak młodej kapusty kojarzy mi się z jeziorem, babcią i Mazurami bo tam spędzałam każde wakacje. Gdy wracałam  głodna z plaży w domu czekał na mnie garnek pełen pysznego bigosu z młodej kapusty, posypany niezwykle aromatycznym koperkiem z babcinego ogrodu. Nawet nie wiecie jak bardzo chciała bym choć na chwilę wrócić do czasów dzieciństwa i raz jeszcze zjeść talerz pysznej, babcinej kapusty. Ubiegłoroczne wakacje również kojarzą mi się z kapustą ale kiszoną. Moja wizyta w Zakopanem dostarczyła mi wielu kulinarnych przyjemności. Wierzcie mi, kwaśnica na wędzonym żeberku z grulami jaką podają w Marzannie nie ma sobie równych. W tym roku czeka nas długi urlop. Do końca nie wiemy gdzie pojedziemy i jak go spędzimy. Mamy zaproszenie do siostry, do Warszawy, z ofertą zwiedzania stolicy a potem wypadem na jej działkę nad Bugiem. Zapowiada się pięknie ale miesięczny urlop razem to trochę za długo i oby nie okazało się, że będzie nam potrzebna terapia par w warszawie Wspólny wyjazd na ogół zbliża ludzi. Ale czasami staje się pasmem ciągłych kłótni. A może zrobić sobie tygodniowy urlop, ale od siebie. Podobno taka rozłąka cementuje związki.

Please follow and like us:
RSS
Follow by Email
Facebook
Facebook
Google+
Google+
http://kasia-testuje.pl/mloda-kapusta-po-chlopsku/
SHARE
Pinterest
Pinterest
Instagram

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: